Podpowiedzi płyną z konstytucyjnej preambuły
Prezydent nie może przeciwstawić się złożeniu ślubowania, jak również odmówić jego odbioru.
Niewątpliwie zabawa językiem polskim jest przednią rozrywką. Prowadzić może jednak do nierozwiązywalnych sporów, kiedy przywiązuje się tak dużą, a może i jedyną wagę do jej prowadzenia w zbyt poważnym traktowaniu zasad językowej wykładni.
Obecny spór wobec znaczenia słowa „wobec” w stwierdzeniu, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie, ukazuje w całej swojej szerokości, że trzymanie się jedynie warstwy językowej normy prawnej to często węzeł gordyjski, którego trwałe nierozwiązywanie to wątpliwej urody laurka dla wszystkich uczestników dyskusji.
Prawna gramatyka i ortografia
Prawo winno być interpretowane w sposób, który nie budzi wątpliwości w oparciu o kryteria językowe, ale też odnosząc się do jego „ducha”, który, założę się, straszy dziś z nawiedzonego domu z pomalowanym na biało-czerwono szyldem konstytucji i szuka sposobu, aby choć na chwilę przywrócić się do swojej cielesnej postaci.
Decydowanie o znaczeniu normy prawnej poprzez odpowiadanie na pytanie, czy słowo „wobec” znaczy de facto „w obecności”, czy słowo „wobec” znaczy, no właśnie, chyba po prostu „wobec”, to rzut monetą w świecie, gdy za pomocą tak zwanych wyrażeń uzupełniających można nadać temu komentowanemu zupełnie innego znaczenia.
W sytuacji sporu, niezależnie, czy przybiera on formę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)